niedziela, 15 maja 2016
























Odrobinę popiołu i żółtego kwiecia,
w ogień wrzucę wysoki,
w tańcu się zatracę,
poplątam dla Ciebie nogi.
Ponownie zatrzymam zegary,
niech w nicość pójdą zdrady.
Splotę włosy w księżyca poświacie, 
woda obmyje duszę,
czernią biodra przepasam,
na szyję szafir rzucę.
Na mchu złoże ciało obolałe,
oddam swoją krew w ofierze,
zawyję jak zraniona wilczyca,
z ziemią zawrę przymierze.
Oddam w niepamięć wszelką
moje przy Tobie spełnienie,
zapłacę moją miłością,
nie pójdę na zatracenie.
Oddech jest mi zbyteczny,
zawisłam między piekłem a niebem,
nić nasza niewidzialna,
zamknięta w myśli obrazie.
Wzywam ostatnie ognia płomienie,
zamykam oczy, kiedy serce jeszcze bije,
bez siebie dla siebie nawzajem
kroczymy drogą nicości,
wprost na zatracenie.

AbRaKaDaBrA

4 komentarze:

  1. Bomba!chapeau bas! cudownie Asiu.... i dodaje trzy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Je vous remercie de tout mon coeur :) i dziękuję z całego serca za trzy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Dorotko :)
    Mnie też się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń