niedziela, 22 września 2024

 Moja NIEDZIELA zaczyna się od uśmiechu i myśli biegnącej ponad 700 km...
... od puszczenia w ciszy i ciszą szeptaną myślą: Dzień dobry Serce...
... od otwarcia oczu, spojrzenia w okno czy już świta, czy czas utulić się jeszcze... 
Wstaję. Idę włączyć wodę na kawę, a wtedy lecą minuty... kwadranse... i przychodzi to tu i teraz, gdy pijemy wspólną kawę. 

Dzień dobry Serce...

 Dziś RÓWNONOC...

Dziś oficjalnie na tą część Świata przychodzi Jesień... moja ukochana od zawsze. 

Kocham jej zapach, deszczową nutę, szelest liści pod stopami, bogactwo brązowych diamentów w postaci Kasztanów.... cuuudowne Wrzosy, które w tym roku już zaczynają przekwitać... wszystko przyśpieszyło co najmniej o miesiąc.. jakby gnało nie wiadomo gdzie... bo gdzie tak może być śpieszno, skoro najCUDniejsze jest w Tu i Teraz???

Powoli zagości ogień w kominku... cztery ściany wypełni zapach pieczonych jabłek z cynamonem, kremu z dyni i suszonych grzybów...

Kasztany rozsiądą się w sianie na parapetach... świece choć palą się cały rok, właśnie teraz zaczną szczególnie czarować swym blaskiem...

... w ulubionym swetrze, opatulona po szyję w koc, zasiądę z kubkiem kakao w fotelu i zamykając oczy rozpłynę się w jedynym takim deszczowym koncercie za oknem... Uśmiechnę się sama do siebie. Będę się tak ukochiwać ile tylko będę mogła. 

Ach! Witaj moja ukochana!


sobota, 20 stycznia 2018

Hej :)

Czas się odezwać, powiedzieć, że jestem :) Nie, nie zapominam o blogu, często wracam myślami i na białych karkach mej wyobraźni kreślę tu znów kolejne słowa, przelewam swoje myśli... Oddycham. 
Błędem było ujawnienie tej strony dla kilku osób, ale przecież nic nie dzieje się bez przyczyny... Zawsze jest jakiś powód, aby... zadziało się właśnie tak, doświadczyć teraz właśnie tego... poznać taką a nie inną osobę... doświadczyć takiej a nie innej relacji... PRZEJŚĆ KOLEJNĄ LEKCJĘ ŻYCIA. 
Tak jest, że gdzieś może w nas zagrzmieć, że może nami targać, wzburzyć w nas może niemiłosierna siła, rozedrzeć nam duszę, poranić serce, ale nie po to by nas zniszczyć... 
Ona się pojawia by nas czegoś nauczyć, oświecić a przy tym wzmocnić... i choć czasem nie rozumiem dlaczego akurat tak, akurat to zdarzenie, ten człowiek, to jednak dzieje się... i już nie wpadam w panikę, ja wiem, że to jest właśnie  po TO. 
Kiedyś często nie rozumiałam pewnych rzeczy, które działy się w moim życiu, teraz wszystko układa się w całość... teraz już tylko czasem pojawia się znak zapytania, ale nie zwątpienie, bezzsilność czy złość. Raczej spokój, taki wewnętrzny spokój i potrzeba ciszy i błysk w oku i czasem ledwo zauważalny uśmiech...
Bo wiem, że to co dzieje się teraz za chwilę lub za rok, lat kilka wyda swój owoc... 
Nic nie dzieje się bez przyczyny. 

Bogu dziękuję za ten sposób patrzenia jaki mam teraz. To ogromny dar, choć mam świadomość, iż jeszcze do końca nie rozwinięty... ale on zmienia wszystko - horyzont, ostrość, barwę...
Wprowadza spokój w me serce i duszę, i choć czasem może zabraknąć sił... wiem że przeczekam, że to tylko i aż TA chwila.  
To tak jak z tą myślą która ostatnio przywędrowała do mej głowy z netu  Reginy Brett : 
Nie przesadzaj. Świat się nie kończy. To tylko turbulencje. Samolot jest bezpieczny. Ma dobrego pilota. Siedzisz na właściwym miejscu. Trafiłeś po prostu na powietrzny wir. Poczekaj. To minie.

środa, 1 lutego 2017


...tkwię w liściu brzozy i rozkoszuję się pieszczotą wiatru czekając na bryłę lodu...
Wiem że byłam, jestem, będę...



sobota, 7 stycznia 2017


wyobrażasz sobie

jak będzie wyglądał
niebieski dom

jakie zawiesisz
w oknach firanki
gdzie będzie stał piec
czy znajdziesz ten kąt
z jakiego kubka
będziesz pił
jakiego koloru będzie czajnik
w którym nastawisz wodę
jaki smak chleba
czy będziesz potrafił
pokroić go zardzewiałym nożem
czy będzie tam ciepło
czy raczej powieje chłodem
czy w lustrze będzie czekać
czyjeś oblicze znajome
czy masz w sobie taką siłę
wyobrażasz to sobie...
"Niebieski dom" Małgośka
Małgorzata Gołębiewicz 
http://sztukazyciadlabycia.blogspot.com
https://www.facebook.com/malgorzata.golebiewicz?fref=ts



...i stanę na błękitnym progu z nadzieją w sercu i uśmiechem na twarzy, i spojrzę w daleką przestrzeń gdzie Twój Błękit przede mną się pojawi. Uwalniam swoją Miłość i jestem taka SZCZĘŚLIWA! ONA JEST! TRWA ŚWIADOMIE!!! 
7.12.2016r.


Usypałam kobierzec z kwiatów niezapominajek i polnych dzwonków. 
Krochmalę firanki i prasuję błękitną koszulę.
Czekam...
7.01.2017r.



środa, 4 stycznia 2017

W najmniej spodziewanym momencie przychodzi aby cię usłyszeć, wzmocnić, aby dać ci siebie.
W bezinteresowności, jest na tu i teraz, trwa, oddycha tym samym powietrzem... Przenika twą duszę na wskroś, badając wzór twoich oczu...
Otwiera cię na siebie samego i Wszechświat...
Proście, a będzie wam dane.
Archanioł Michał
Archanioł Gabriel
Archanioł Rafał
Mój Anioł

Obraz Lilianna Lazarska http://lilu.net.pl/

poniedziałek, 12 grudnia 2016


Ostatnio bardzo dużo się dzieje... bardzo...
Jeszcze miesiąc temu, kiedy Ta co obserwuje powiedziała, że zadzieje się - nie widziałam nic.
A teraz....
Teraz Ten co daje Światło, Ta co patrzy w przeszłość i widzi przyszłość będąc tu i teraz, Ta co poraża Błękitem,  Ten co szumi Lipą, Ta co ma moc nie z tego świata, Ten co przeciera ludzkie Zwierciadła, Ta co widzi i rozmawia z Aniołami otoczyli mnie świetlistym kręgiem i nie opuszczają, a ja...
Ja płonę. Oczyszczam się. Zdrowieję. 
Dziękuję  :) 

Proces ozdrowienia w toku.