niedziela, 19 lutego 2012

      Jest we mnie zapach ziemi... na twarzy nadal muska delikatnie wiatr... pod stopami czuję delikatną trawę przywdzianą  w rosę... czuję zapach suszonego siana, zapach koni... czuję smak mleka prosto od dojonej krowy i uśmiech Babci podającej kubek z ciepłym mlekiem z pianką... drożdżowe ciasto Cioci Magdzi - Ją w białej chustce w czarne groszki...słyszę śpiewające skowronki, widzę jaskółki tańczące niebiańskie kółka... wróble siedzące na drutach - aż drutu było za mało... łąki pełne rumianków, stokrotek, jaskrów polnych, mleczy, chabrów polnych, dzwonków;))) zawilców, niezapominajek, kaczeńcy, gęsiówki, bratków polnych i fiołków... Widzę taniec kłosów zbóż... Ukochane brzozy, tajemnicze bagna, najpiękniejszą i najcudowniejszą magię natury przejawiającą się  w różnorodności faktury i wachlarzu odcieni zieleni mchu;))) polne drogi, leśne stawy, wrzosowiska... poranne tańce i śpiewy żurawi, wschody słońca nad lasem... słyszę koncerty świerszczy i śpiewy żab...to wszystko mam... nikt mi tego nie zabierze... tym jestem... tym przesiąkłam... to wchłonęłam całą sobą...
"Niezapominajki są to kwiatki z bajki, rosną nad potoczkiem, patrzą jednym oczkiem, i tak szepcą cicho nie zapomnij o mnie"- mówiła Babcia;) Niezapominajki zawsze będą Babci;) i choć domu nie mam - bo mnie z niego wyrzucili, to mam działkę a na niej mam Babcine malwy, żonkile, niezapominajki, orliki Cioci Anieli, tulipany i konwalie... Lasu nie mam przed domem ale przez las jeżdżę codziennie do pracy rowerem (jeśli tylko mogę)...i tak łapię oddech dla ducha... bo kiedyś... kiedyś wrócę na wieś i znów będę oddychać pełną piersią;)))