wtorek, 27 września 2016




Raz, dwa, trzy
Wiedźma patrzy!
Raz, dwa, trzy, cztery
odliczanki dni minęły!

Zegar ruszył
Księga pisze 
AbRaKaDaBrA

tik - tak
tik - tak 
tik - tak
 


poniedziałek, 26 września 2016

W tobie
Nad tobą
I z tobą
Egzystuję
Balansuję
Oniemiała
Wznoszę się
Spalam
Tonę
Ą Ę Ć
Płonę
Istnieję
Emanuję 
Narastam
Iluminuję
Ewaluuję
Modlę się do Boga
w swej niemocy wyciągam ręce

Modlę się do Boga
z sercem na wyciągniętej z wnętrza mej aorcie

Krew przecieka przez palce
bijąc o bruk dnia powszedniego 
tam mam szukać oddechu
TAM
o nie - mi nic do tego 

Modlę się do Boga
stopami wgryzając się w ziemię
proszę o miłości mojej uwolnienie

Modlę się do Boga
aby mi pozwolił zmienić zapis w Księdze

Modlę się do Boga
obmywając twarz rzewnymi łzami

Nie chcę byśmy byli gdzie indziej
ja już wypełniłam jego oddechem me ciało i wszystkie kieszenie

Uwolnij mnie Panie Boże
i proszę nie wódź mnie na tęsknoty zatracenie

Ty niepoliczalny w swej wielkości
nie wiesz jak taka miłość pali, rozrywa, boli

Nie możesz poczuć tej ziemskiej niemocy
ona wciąż za człowieczym losem podąża
chrobocze, w popiele brodzi

Uwolnij mnie Boże
oddaj mi skrzydła
wystarczy że pozwolisz mu trwać przy mnie
a ja oniemiała wniebowstąpienia dostąpię


Nastała moja kochana, jedyna, najwspanialsza pora roku JESIEŃ...
Cztery ściany wypełniły barwne wrzosy, rozgościły się dynie i kasztany...
łapię oddech...

Mija wrzesień i z drżeniem serca myślę o październiku, bo wiem, co w nim nastanie...
Oto moje wyczekiwanie.
Chodź biję się z myślami, czy pozwolić  zaistnieć w eterze czterem słowom, już nie toczę wojny, decyzja została podjęta.
Myślę o wszystkim tym co było i o tym, co jest, mając świadomość tego, co nastanie - a jednak umiłowały mnie ruiny i zgliszcza...

Myślę o tym jak istotna jest wiara i nasze wzbijające się ku światłu myśli... o tym, co dzieje się na tu i teraz, i o tym co za chwilę...
Spoglądam przez siebie na siebie  i nie mogę się nadziwić jaka to ja  jestem do Edwarda w swej miłości podobna.
... i sama się sobie nadziwić nie mogę....
... i sama do siebie się uśmiecham, to płaczę - cudownie jest być ponad.
Ponad wszystko to, czym oddycha rzeczywistość, ta rzeczywistość wokół nas...
Jestem ponad  i uśmiecham się delikatnie i czekam  - JESTEM.
Kocham.



sobota, 17 września 2016






Zasiadł Anioł na drewnianej ławie
w Księżycu skąpał swą twarz
złożył dłonie swe w odpocznieniu
wzrokiem namierzył nas

Spojrzał On z zatroskaniem
bo wiedział już co się stanie
otulił swymi ciepłymi myślami
pomyślał nie pozostaniecie z tym sami

Dziś  pomimo bólu i  rozłąki
wciąż zasiewa na poboczach  dróg polne dzwonki
w rytm serca  wplata ciepłe promienie
by Miłość ta nie szła na zatracenie

Czasem tak trudno pojąć
to co właśnie się staje
gdy wzbijałam się w przestworza
wyczuwałam  też i upadek 







piątek, 16 września 2016

Dziś najchętniej nie opuszczałabym lubanickich pól...
Dziś ponownie w swym majestacie pojawiły się KRUKI.
Nikt tak pięknie nie okrywa się czernią jak one...
Czarne w fioletowo-zielonkawo-niebieskim blasku krążą nad polami, budząc moją tęsknotę...
52 kruki - tyle wzruszeń i łez...

środa, 7 września 2016

Do tej pory zalewała mnie niemoc w sprawach dotyczących jak najbardziej mojej osoby i mojego Dziecięcia, ale całkowicie niezależnych ode mnie...
A tu nagle zalewa mnie ale woda od sąsiadki. Poszła rura w mieszkaniu. Całe szczęście, że w mieszkaniu przylegającym w poziomie, a nie w pionie.
Niedziela, poniedziałek... dzień bez wody, ale nie dni brudasa :)
Trzeba było sobie radzić, tym bardziej, że Szymon do szkoły, ja do pracy.
Przez to zalanie całkiem zapomniałam, że właśnie w poniedziałek miałam wizytę u psychologa; kapnęłam się we wtorek, otwierając mój kajet z zapiskami... Cholera pomyślałam...
Jadąc rowerem do pracy zastanawiałam się jak tu teraz wybrnąć z owego zapomnienia...  dzwonić nie będę i zawracać głowy rozmową skoro tysiące innych spraw ma facet na głowie, napisze smsa z przeprosinami i krótkim wyjaśnieniem mojej gafy - uśmiech na twarzy przekonał mnie o słuszności pomysłu.
Jadę dziś do domu z pracy, a tu przede mną idzie Grześ - już sms nie potrzebny! Uśmiech na twarzy i przeprosiny z wyjaśnieniem całej sytuacji ujęłam prawie jednym tchem :)
W zamian usłyszałam, że świetnie wyglądam na tym rowerze, w tej sukience, że świetny styl i niesamowitość bije ode mnie.
... no i co ja mogłam w takiej sytuacji ? Z uśmiechem na twarzy od ucha do ucha podziękowałam i pojechałam dalej z radością w sercu - pomyślałam tylko, że przecież ja tak wyglądam na co dzień - zwyczajnie.
Zwyczajnie dla mnie. Ot ślepota dnia  powszedniego  mnie dopadła.

wtorek, 6 września 2016


Pyta się Pani czy jest tu jakiś MĘŻCZYZNA?
Ależ oczywiście proszę Pani że jest!!!
Wypełnia mieszkanie zapachem morskiego drewna.
Jego głos rozbrzmiewa w głośnikach, w tekstach Korteza.
W szafie wisi jego męska, błękitna koszula.
Baczne obserwuje mnie z ramki zdjęcia.
Pisze z nim na fb, dzwoni do mnie niezapowiedzianą porą.
Ależ oczywiście proszę Pani że jest!!!
Jest ich tu sporo; wszystkich czuję i kocham wraz z biciem mojego serca.

czwartek, 1 września 2016

Jestem
a więc
nareszcie
ukołyszę
siebie
zasnę
"Jeśli chcesz zmienić świat… pokochaj kobietę – naprawdę ją pokochaj.
Znajdź tę, która wzywa twoją duszę, choć wydaje się to bez sensu.
Odrzuć kontrolę i przyłóż ucho do jej serca i słuchaj.
Usłysz imiona, modlitwy, pieśni – każdej żyjącej rzeczy,
każdej skrzydlatej istoty, pokrytej futrem i łuskami,
każdej spod ziemi, spod wody, każdej zielonej i kwitnącej,
każdej jeszcze nie urodzonej i umierającej…
Usłysz, jak smutnie wysławiają Jednego, który dał im życie.
Jeśli jeszcze nie usłyszałeś własnego imienia,
nie słuchałeś dość długo.
Jeśli twoje oczy nie napełniły się łzami,
jeśli nie pochylasz się do jej stóp,
to jeszcze nie odczułeś smutku, że prawie ją straciłeś.
Jeśli chcesz zmienić świat... pokochaj kobietę – jedną
ponad siebie, ponad pragnienie i rozsądek,
ponad swoje męskie preferencje młodości, piękna i rozmaitości
i ponad wszystkie swoje płytkie pomysły na temat wolności.
Dajemy sobie tak wiele wyborów,
że zapominamy, iż prawdziwe wyzwolenie
przychodzi, gdy stajemy w środku ognia duszy
i wypalamy nasz opór przed miłością.
Jest tylko jedna Bogini.
Spójrz w jej oczy i zobacz – naprawdę zobacz,
czy czujesz się, jak walnięty obuchem.
Jeśli nie, odejdź. W tym momencie.
Nie marnuj czasu na „próbowanie”.
Wiedz, że twoja decyzja nie ma nic wspólnego z nią,
ponieważ ostatecznie, nie jest ważne komu się poddasz,
ale kiedy zdecydujesz, by to zrobić.
Jeśli chcesz zmienić świat… kochaj kobietę.
Pokochaj ją na całe życie – ponad swój lęk przed śmiercią,
ponad swój lęk przed byciem manipulowanym
przez Matkę wewnątrz swojej głowy.
Nie mów jej, że gotów jesteś umrzeć dla niej.
Powiedz jej, że gotów jesteś ŻYĆ z nią,
sadzić z nią drzewa i patrzeć jak rosną.
Bądź jej bohaterem,
mówiąc jak piękna jest w majestacie swojej bezbronności,
pomagając jej, by każdego dnia pamiętała, że JEST Boginią
przez adorowanie jej i przez poświęcenie dla niej.
Jeśli chcesz zmienić świat… pokochaj kobietę
z jej wszystkimi obliczami, przez wszystkie jej okresy życia,
a ona uzdrowi cię ze schizofrenii –
- podwójnych skłonności i połowicznej szczerości,
które utrzymują twego Ducha i ciało w oddzieleniu –
które utrzymują cię w samotności
i sprawiają, że zawsze poszukujesz na zewnątrz Siebie
czegoś, co sprawi, że twoje życie warte będzie, by je przeżywać.
Zawsze będzie inna kobieta.
Wkrótce ta lśniąca nowa stanie się stara i nudna,
a ty znowu będziesz coraz bardziej zniecierpliwiony,
wymieniając kobiety, jak samochody,
wymieniając Boginię na ostatni obiekt twego pożądania.
Mężczyzna nie potrzebuje już żadnych więcej wyborów.
To czego potrzebuje, to Kobieta, to Droga Kobiecości,
cierpliwości i współczucia, nie-poszukiwania, nie-działania,
oddychania w jednym miejscu i zapuszczenia splatających się korzeni
dostatecznie silnych, by utrzymały ziemię w całości,
podczas gdy ona będzie zrzucać cement i stal ze swojej skóry.
Jeśli chcesz zmienić świat… pokochaj kobietę, po prostu jedną kobietę.
Kochaj ją i ochraniaj, tak jakby była ostatnim świętym naczyniem.
Kochaj ją ponad jej lęk przed porzuceniem,
który trzyma w sobie dla całej ludzkości.
Nie, ta rana nie jest jej, aby miała uzdrowić ją sama.
Nie, ona nie jest słaba w swojej współzależności.
Jeśli chcesz zmienić świat… kochaj kobietę
na wszelkie sposoby,
aż ci uwierzy,
aż jej odruchy, wizje, głos, zręczność, pasja,
jej dzikość powrócą do niej –
aż nie stanie się siłą miłości potężniejszą,
niż wszystkie demony politycznych mediów,
które tylko szukają sposobu,
by obniżyć jej wartość i ją zniszczyć.
Jeśli chcesz zmienić świat…
Odłóż swoje racje, swoje armaty i znaki sprzeciwu.
Odłóż wewnętrzną wojnę, swój słuszny gniew
i kochaj kobietę…
ponad wszelkie swoje łaknienie wielkości,
ponad swoje uparte poszukiwanie oświecenia.
Święty Grall stanie przed tobą,
jeśli tylko weźmiesz ją w ramiona
i przestaniesz poszukiwać czegoś poza tą intymnością.
A co, jeśli pokój, to marzenie,
może być jedynie przypomniane poprzez serce kobiety?
A co, jeśli miłość mężczyzny do kobiety, do Drogi Kobiecości
jest kluczem otwierającym Jej serce?
Jeśli chcesz zmienić świat… pokochaj kobietę
do głębi swojego cienia,
do najwyższych szczytów swej Istoty
aż do Ogrodu, gdzie po raz pierwszy ją spotkałeś,
do furtki do królestwa tęczy,
przez którą przejdziecie razem jako Światło, jako Jedno,
do miejsca bez powrotu,
do krańców i początków nowej Ziemi.
Jeśli chcesz zmienić świat… pokochaj mężczyznę – naprawdę go pokochaj.
Wybierz tego, którego dusza przyciąga twoją jasno i wyraźnie,
który cię widzi, który jest dość odważny, by się bać.
Przyjmij jego dłoń i prowadź go łagodnie do krwi swojego serca,
gdzie poczuć może ciepło, które mu dajesz i odpocząć tam,
i spalić swój ciężki ładunek w twoich ogniach.
Spójrz w jego oczy, zajrzyj głęboko i zobacz co leży tam uśpione,
lub przebudzone, lub nieśmiałe, lub oczekujące.
Spójrz w jego oczy i zobacz tam jego ojców i dziadków
i wszystkie wojny i szaleństwa,
w których ich duchy walczyły w jakimś dalekim kraju, w jakimś odległym czasie.
Spójrz na ich ból i zmagania, udręki i winę; bez osądzania,
i pozwól temu wszystkiemu odejść.
Wczuj się w ten ciężar przodków
i wiedz, że to czego szuka, to bezpieczne schronienie w tobie.
Pozwól mu roztopić się w twoim pewnym spojrzeniu
i wiedz, że nie musisz odbijać tego szaleństwa,
ponieważ masz łono, słodką, głęboką bramę, aby zmyć i zaleczyć stare rany.
Jeśli chcesz zmienić świat… pokochaj mężczyznę, naprawdę go pokochaj.
Siądź przed nim w pełnym majestacie swojej kobiety z oddechem bezbronności,
w zabawie niewinności swego dziecka, pozwalając jego męskiej mocy
pokazać się przed tobą… i płyńcie w łonie Ziemi, w cichym wiedzeniu, razem.
A kiedy on się odsunie... ponieważ będzie uciekać bojąc się tej jaskini…
Zbierz wokół siebie babcie… owiń się ich mądrościami,
słuchaj, jak łagodnie szepczą,
uspakajają twoje przestraszone dziewczęce serce,
namawiając cię, byś była spokojna…
I czekaj cierpliwie na jego powrót.
Usiądź przy jego drzwiach i śpiewaj, pieśń o pamiętaniu,
że może jeszcze raz go ukoisz.
Jeśli chcesz zmienić świat… pokochaj mężczyznę, naprawdę go pokochaj.
Nie nakłaniaj jego małego chłopca,
podstępem i fortelem, uwodzeniem i naciąganiem,
tylko, by go zwabić… w sieć zniszczenia,
do miejsca chaosu i nienawiści
straszniejszego niż jakakolwiek wojna prowadzona przez jego braci.
To nie jest kobiecość, to jest zemsta
To jest trucizna pokręconych dróg
wiekowych nadużyć, gwałt naszego świata,
A to nie daje kobiecie mocy, zmniejsza moc, gdy odcina się ona od jego jąder,
i to zabija nas wszystkich.
I niezależnie od tego, czy jego matka opiekowała się nim, czy nie mogła,
pokaż mu prawdziwą matkę teraz.
Obejmij go i prowadź z wdziękiem i swoją głębią
tlącymi się w centrum jądra Ziemi.
Nie karz go za jego rany, gdy myślisz, że nie zaspakaja twoich potrzeb
lub nie spełnia kryteriów.
Wezwij dla niego słodkie rzeki
Krwią sprowadź to wszystko do domu.
Jeśli chcesz zmienić świat, pokochaj mężczyznę, naprawdę kochaj go.
Pokochaj go dostatecznie, by być naga i wolna,
Pokochaj go dostatecznie, by otworzyć swoje ciało i duszę
na cykle narodzin i śmierci.
I podziękuj mu za sposobność,
gdy razem tańczycie wśród szalejących wichrów i milczących lasów.
Bądź dość odważna, by być krucha, i pozwól mu pić z delikatnych,
upojnych płatków twojej istoty.
Niech wie, że może wspierać cię, byś stała, i ochraniać cię.
Upadnij w tył w jego ramiona i ufaj, że cię złapie,
nawet jeśli upuszczono cię tysiące razy przedtem.
Naucz go, jak się poddawać, poddając się sama.
I wtop się w słodką nicość serca tego świata.
Jeśli chcesz zmienić świat… pokochaj mężczyznę, naprawdę kochaj go.
Dodawaj mu odwagi, karm go, pozwalaj mu, słysz go, obejmuj go, uzdrawiaj go,
a ty w zamian będziesz żywiona i wspierana,
przez silne ramiona i czyste myśli i skoncentrowane strzały,
ponieważ on może, jeśli mu na to pozwolisz, stać się wszystkim, o czym marzysz"
LISA CITORE