poniedziałek, 26 września 2016

Modlę się do Boga
w swej niemocy wyciągam ręce

Modlę się do Boga
z sercem na wyciągniętej z wnętrza mej aorcie

Krew przecieka przez palce
bijąc o bruk dnia powszedniego 
tam mam szukać oddechu
TAM
o nie - mi nic do tego 

Modlę się do Boga
stopami wgryzając się w ziemię
proszę o miłości mojej uwolnienie

Modlę się do Boga
aby mi pozwolił zmienić zapis w Księdze

Modlę się do Boga
obmywając twarz rzewnymi łzami

Nie chcę byśmy byli gdzie indziej
ja już wypełniłam jego oddechem me ciało i wszystkie kieszenie

Uwolnij mnie Panie Boże
i proszę nie wódź mnie na tęsknoty zatracenie

Ty niepoliczalny w swej wielkości
nie wiesz jak taka miłość pali, rozrywa, boli

Nie możesz poczuć tej ziemskiej niemocy
ona wciąż za człowieczym losem podąża
chrobocze, w popiele brodzi

Uwolnij mnie Boże
oddaj mi skrzydła
wystarczy że pozwolisz mu trwać przy mnie
a ja oniemiała wniebowstąpienia dostąpię


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz