sobota, 19 listopada 2011

batem niepewności...

"batem niepewności smagasz moje ciało"  - napisałam kiedyś w jednym z moich tekstów... przy nim zamieniałam się w słup soli, przepalały się we mnie wszystkie styki, kolbki synaptyczne wybuchały przy wzmożonej sile... tak było i w uszach zamiast dźwięków odbierałam obraz tysiąca fajerwerków... przestawałam racjonalnie myśleć bo na głowie miałam problem z zachowaniem grawitacji...
teraz mój obecny luby regularnie smaga mnie batem niepewności, ciszy, złośliwości i urojonego przyzwolenia do złapania oddechu... był czas kiedy mu wierzyłam... teraz nie uwierzę już w nic... ciekawa jestem czy fakt, iż mnie zabija sprawia mu radość czy obdarza satysfakcją? NIKT MNIE TAK W ŻYCIU NIE OKŁAMAŁ JAK TY! SŁYSZYSZ! NIKT JAK TY!!!!

sobota, 12 lutego 2011

Dziś zaczynam po raz kolejny rozpływać się, rozlewać, rozciągać, topnieć, płynąć...  tym razem w cyberprzestrzeń...  tańczyć palcami na klawiaturze.... uśmiechać się, płakać, wspominać  i znów żyć, żyć dalej.... 
Życie cudem jest, cudem pełnym niespodzianek.... tyle w nim piękna i tyle brzydoty tyle radości  i bólu...                 
W środku dziś milczę, a jednak dłońmi  krzyczę;  krzyczę całą sobą....
Wspominam tylko dobre me życie... 
Słowa kalekie twory...
Czasem więcej powiesz, kiedy mówisz przez ciszę.

 
 
http://www.youtube.com/watch?v=wZLc6-3p0EI