Czasem bywa tak, że goniąc za czymś, gubimy radość z tego co już mamy...
Czasem, kiedy bardzo czekamy nie dzieje się nic wielkiego... innym znów
razem, kiedy już dajemy sobie spokój, odpuszczamy sobie, bo to ponad
nasze siły, możliwości... nagle BUM i jak grom z jasnego nieba poraża
nas szczęście - ziściło się marzenie :)
Nie wiem, czy moje ziści się w najbliższym czasie... powiem tak, na
pewno pojawiła się iskierka nadziei, że stać się tak może... ciężko jest
trwać w takiej niepewności; bo tu już tracisz grawitację pod nogami, a
jednak rozsądek podpowiada aby nie tracić głowy. A ja? Ja już jestem z
głową w chmurach :)