poniedziałek, 12 grudnia 2016


Ostatnio bardzo dużo się dzieje... bardzo...
Jeszcze miesiąc temu, kiedy Ta co obserwuje powiedziała, że zadzieje się - nie widziałam nic.
A teraz....
Teraz Ten co daje Światło, Ta co patrzy w przeszłość i widzi przyszłość będąc tu i teraz, Ta co poraża Błękitem,  Ten co szumi Lipą, Ta co ma moc nie z tego świata, Ten co przeciera ludzkie Zwierciadła, Ta co widzi i rozmawia z Aniołami otoczyli mnie świetlistym kręgiem i nie opuszczają, a ja...
Ja płonę. Oczyszczam się. Zdrowieję. 
Dziękuję  :) 

Proces ozdrowienia w toku.

piątek, 9 grudnia 2016

... na TU I TERAZ
Nie, nie zrobię kolejnego kroku ku Tobie
Bo czeka tam tylko żal
Czy wiesz, że nie jestem już twoim duchem?
Straciłeś MIŁOŚĆ, którą kochałam najmocniej.
Nauczyłam się żyć na wpół żywa
I teraz TY chcesz mnie jeszcze raz
ZA KOGO TY SIĘ UWAŻASZ?
Zostawiasz dookoła blizny
Zbierasz serca do słoika
Rozdzierasz miłość na strzępy.
Przeziębisz się w końcu
Od lodu w Twojej duszy
Więc nie wracaj po mnie
ZA KOGO TY SIĘ UWAŻASZ?
Słyszałam, że pytasz wszystkich wokół
Czy można mnie odnaleźć
Ale urosłam zbyt silna
Żeby wrócić w Twoje ramiona
Nauczyłam się żyć na wpół żywa
I teraz Ty chcesz mnie jeszcze raz
ZA KOGO TY SIĘ UWAŻASZ?
Zostawiasz dookoła blizny
Zbierasz serca do słoika
Rozdzierasz miłość na strzępy.
Przeziębisz się w końcu
Od lodu w Twojej duszy
Więc nie wracaj po mnie
ZA KOGO TY SIĘ UWAŻASZ?
Skarbie, długo dochodziłam do siebie
Pamiętam jak wrócił blask moich oczach
Chciałabym przegapić nasz pierwszy pocałunek
Bo złamałeś wszystkie swoje obietnice
A teraz wracasz
Nie dostaniesz mnie z powrotem
ZA KOGO TY SIĘ UWAŻASZ?
Zostawiasz dookoła blizny
Zbierasz serca do słoika
Rozdzierasz miłość na strzępy.
Przeziębisz się w końcu
Od lodu w Twojej duszy
Więc nie wracaj po mnie
(...)
ZA KOGO SIĘ UWAŻASZ?
ZA KOGO SIĘ UWAŻASZ?
ZA KOGO SIĘ UWAŻASZ?


poniedziałek, 5 grudnia 2016

JESTEŚMY DLA SIEBIE NAWZAJEM ABY DOŚWIADCZAĆ, UCZYĆ SIĘ, WZBOGACAĆ WEWNĘTRZNIE, DOJRZEWAĆ...
Dostrzegasz tą prawdę?
Jeśli zakrywasz Zwierciadła przed sobą - jeszcze niedojrzałeś.
One są odbiciem tego co z zewnątrz, a tym co w tobie - twoją wewnętrzną prawdą.
Jeśli nauczysz się przeglądać w każdym z nich, patrząc przez siebie samego - nic nie będzie ci straszne.
To, co cię dotknie oznacza, że jeszcze nie masz tego przepracowanego w sobie.
To, co zaistnieje, ale w niższej formie obdarzysz obojętnością - bo jesteś ponad to, co w nim.
To, co cię porazi pięknem spowoduje, że zapłoniesz.
Złapiesz oddech.
Dbaj o to Zwierciadło. Rysa też powoduje załamanie światła...

sobota, 3 grudnia 2016

niedziela, 20 listopada 2016

W zeszłym tygodniu zszedł do mnie mój Anioł z pierwszego piętra i przyniósł mi piękną, ogromną starą skrzynię na igły i nici.
W pierwszej chwili pomyślałam sobie, że nie potrzebuję już żadnych skrzyń i nawet tak odrzekłam, ale po chwili się poprawiłam i powiedziałam, że jednak wezmę - bardzo dziękuję.

Skrzynia była ogromna, stara i cała w tym woalu kurzu i pajęczyn, którym naznaczył ją czas.
Stała sobie parę dni w kuchni i tylko na nią spoglądałam, nie mając pojęcia, kiedy się za nią wezmę... Kupiłam jednak ocet, że gdyby naszła mnie wena twórcza i chciałabym ją oczyszczać, to aby wszystko było już pod ręką.

... i przyszła niedziela :) Ta niedziela :)
Dziecię u Taty a ja mam czas dla siebie, więc i skrzynia ma swój czas.
Woda, ocet, gąbka, świeczka...
Czym dłużej byłam z nią, tym bardziej nabierałam przekonania, że mam nie przybornik na igły i nici ale moją, taką MOJĄ, JEDYNĄ, WYJĄTKOWĄ SKRZYNIĘ na zioła, żywice, świece i kadzidła.

Jest wspaniała :)








Niedziela

Uwielbiam taki czas, kiedy nic i nikt nie narzuca ci w żaden sposób konieczności postawienia się do pionu. Wstajesz wtedy, kiedy tego potrzebujesz, kiedy jesteś na to gotowa.
Czas inaczej płynie, inaczej przechodzi przeze mnie... Całkiem inaczej postrzegam wszystkimi moimi zmysłami to co wokół mnie i we mnie.

Zapalam świece i przywołuję Anioły, dziękując za wszystko i prosząc o więcej.
Jest mi CUDOWNIE!!!
To czego doświadczam to istna MAGIA ŻYCIA!!!

Dziękuję :)






czwartek, 17 listopada 2016

"Nie zakochuj się w kobiecie, która czyta,
w kobiecie, która czuje zbyt wiele,
w kobiecie, która pisze...
Nie zakochuj się w kobiecie
wykształconej, czarodziejce, rojącej, szalonej.
Nie zakochuj się w kobiecie,
która myśli, która potrafi wiedzieć, zdolnej wzbić się do lotu,
w kobiecie, która ma wiarę w siebie.
Nie zakochuj się w kobiecie,
która śmieje się lub płacze, gdy się kocha,
która potrafi przekształcić swego ducha w ciało, a nawet więcej...
w kobiecie, która kocha poezję (są one najbardziej niebezpieczne)
lub w kobiecie, która może stać pół godziny przed obrazem,
która nie może żyć bez muzyki.
Nie zakochuj się w kobiecie
intensywnej, zabawnej, błyskotliwej, zbuntowanej, zuchwałej.
Niech nigdy nie zdarzy ci się zakochać w takiej kobiecie.
Bo gdy zakochasz się w tego typu kobiecie,
czy pozostanie z tobą czy nie,
czy będzie cię kochać, czy nie,
od takiej jak ta kobiety nigdy nie wrócisz wstecz.
Nigdy."
Martha Rivera Garrido


poniedziałek, 14 listopada 2016


Uwielbiam moje cztery ściany... Tak bardzo w nie wrosłam... Uwielbiam zapach palonych ziół... Rozświetloną aurę palonych świec... zieleń ochronnych krzewów na parapecie i kominek pełen mocy...

Uwielbiam moje cztery ściany w których nad łóżkiem latają nocne motyle... Stare meble oglądające już tyyyyle historii ludzkiego życia, przepełnione energią tamtych lat... Księgi z wielką mądrością, mocą, miłością i moje Anioły kochane, co szepczą mi dobre słowo...

Uwielbiam moje cztery ściany z parzoną kawą i ziołowymi herbatami.... Gdzie do drewnianej stołówki zaglądają ptaki, czasem w tak przedziwnym umaszczeniu, że patrząc na nie zastanawiam się, czy to wszystko dzieje się naprawdę?  

Uwielbiam to balansowanie między przedpokojem, kuchnią, a pokojami... unosisz się, to znów spadasz; tak zgrabnie jak kot na cztery łapy.,. moje cztery ściany z drzwiami pełnymi magii zapatrzenia, z piwnicą zionącą MOCĄ energetycznej Matki Ziemi - UWIELBIAM TO!!!

Kocham wyściełany mchem dywan przed wejściem do domu... te wrzosy i świece, i fotel bujany, co stoi w poduchach wymoszczony, w koc jasny przybrany - czeka na mnie z książką i kubkiem herbaty.

Kocham to miejsce... 

niedziela, 30 października 2016


Kiedy przyjdzie mi zamknąć oczy, z lekkością oddam ostatnie tchnienie...  zostawię na twarzy delikatny uśmiech by nim wam właśnie powiedzieć...

Chcę nim podziękować za piękno Życia, mojego Życia, co było mi dane...
... za tą wrażliwość i ułomność co są w tym życiu doskonałe... 
Dać nim świadectwo, wraz z tym ostatnim tchnieniem, że to co mogłam z siebie dałam, co unieść mi przyszło, utulić, utracić... za to nim podziękowałam. 

Zatracę się w ogniu, co spopieli wspomnienia, a każdy pył to cząstka mnie w danym momencie, będę wirować w lekkim ruchu powietrza unosząc dawne spojrzenie. 

Kiedy przyjdzie mi zamknąć oczy w cztery ściany zaproszę Nadzieję i Miłość, przyjdzie po mnie Madzia i Magdalena, obie mi w tej podróży potowarzyszą...

Kiedy przyjdzie mi zamknąć oczy mój uśmiech będzie radosny... serce moje miało to szczęście rozkwitać nie jednej wiosny... uśmiechem podziękuję za miłość i przyjaźń za tyle cudownych pomocnych dłoni, za to że trwała przy mnie ta siła, co góry na drugi brzeg przenosi... 

Kiedy przyjdzie mi zamknąć oczy otulę ostatnim biciem serca me Dziecię i pójdę w świetlistą materię i tam poczekam na ciebie. 
Tam będę wzrastać i wypatrywać swą miłością was moi kochani, tych co w serce me wrośli, co zawsze w nim byli, co są kochani...

Tyle cudowności w mym Życiu doznałam, to jest tak niesamowite!!! Choć czasem mi ciężko, choć brak mi powietrza, to kocham to moje Życie. 


niedziela, 23 października 2016

                     Nic poza tym, że WIESZ nie ma już znaczenia.
                               Czuję, że UWOLNIŁAM SIEBIE.
              Czuję, że UWOLNIŁAM NAS.
                                Teraz TY!
                                       Nic poza mną i Tobą.
                Nic poza tym co we mnie i w Tobie.
                                       Nic poza tym co w nas...
                          Nic poza tym co jeszcze przed nami.
               To JEST, trwa, wzrasta, nadchodzi.
                          Kocham Cię. Czy coś jeszcze ma znaczenie?
                  Wiesz, czujesz, doświadczasz.
                                    Raz, dwa, trzy - teraz TY!

sobota, 22 października 2016

Powoli przeradzam się w pył
oddycham nim i w nim wiruję
Kiedyś przy ostatnim twym tchnieniu
opadnę
otulę cię
pyłem

piątek, 21 października 2016

Myślę, że mój Wilk czując uciekający grunt pod nogami, wyłapujący każdy oddech jaki w tym momencie przyszło mu łapać jako możliwie ten ostatni, nie żałował tak bardzo życia beze mnie, co żałował, iż nie poczuł smaku rozkoszy zanurzania we mnie swoich kłów. Tej gonitwy, dopadania, łapania za kark, przyciągania do siebie i przytrzymywania swoim ciężarem ciała. Myślę, że to ta tęsknota za zapachem, smakiem mego ciała była tym impulsem, która odrzucała każdą pojawiającą się myśl, iż nie wolno....
Jakże nie wolno!!! Jemu nie wolno?!!!

Och jakże byłoby szkoda odchodzić z tego świata nie zaznając konsumpcji takiej zdobyczy!!!!
Jakże to życie byłoby płytkie i ubogie bez zakosztowania smaku mego ciała, smaku mojego potu i krwi!!! Nie!!! Nie taki Wilk jak On!!!

... no i gdzie teraz jesteś mój Basiorze? W jakie wnyki wpadłeś i się w nich szamoczesz???
Czy ból ten, choć bardziej dotkliwy, nie przynosi Ci rozkoszy???
Czyż świadomość odejścia w swoim czasie z tego świata nie nabrała dla Ciebie innego wymiaru???
Czyż nie dostąpiłeś rozkoszy łowcy Alfa?!
TY!!!
JEDEN!!!
JEDYNY!!!
TY!!!  

sobota, 8 października 2016


UWAGA!
zamieszczam OGŁOSZENIE!
zbudowane z tęsknoty
błądzące za wzruszeniem


poszukiwany MĘŻCZYZNA
z krwi i kości
MĘŻCZYZNA 
z odrobiną wzruszenia
i odpowiedzialności
MĘŻCZYZNA w którym schować mogę
swój strach i zachwyt
MĘŻCZYZNA tętniący życiem
poza "cztery ściany"

czwartek, 6 października 2016


"To, co czuję jest dla Ciebie nieużyteczne, wiem. Ale kiedyś będziesz miał wiele rzeczy za sobą i mało przed sobą. Będziesz może szukał wśród wspomnienia jakiegoś oparcia, czegoś, od czego zaczyna się rachubę lub na czym się ją kończy. Będziesz już całkiem inny i wszystko będzie inne, i nie wiem, gdzie będę, ale to nie ważne...
Pomyśl wtedy, że mogłeś mieć moje sny i głos i troski i nieznane mi jeszcze pomysły. I moją niecierpliwość i nieśmiałość, że w taki sposób mogłeś mieć świat po raz drugi. A kiedy będziesz tak myślał, nie ważne będzie, żeś nie umiał, czy nie chciał tego mieć... Ważne będzie tylko, że byłeś moją słabością i siłą, utratą i odzyskaniem, światłem, ciemnością, bólem – to znaczy życiem…
Będziesz trwał w pyle, w który zmieni się moja pamięć zatrzymana na zawsze, silniejsza niż czas, niż gwiazdy, silniejsza niż śmierć… Milczysz? To dobrze. Nie mów „zapomnij”. Nie mów tak. Jesteś przecież rozumnym mężczyzną.
Więc gdybym zapomniała, to nie byłabym już ja, bo Ty wszedłeś we wszystkie moje rzeczy, zmieszałeś się z najdawniejszymi wspomnieniami, doszedłeś tam, gdzie nie ma jeszcze myśli, gdzie nie rodzą się nawet sny. I gdyby ktoś wydarł Cię ze mnie, zostałaby pustka, jak gdyby nigdy mnie nie było…
Chciałam o Tobie zapomnieć, jednak gdy patrzyłam na Błękitną Ziemię, było tak, jakbym patrzyła na Ciebie. Bo Ty jesteś wszędzie, gdzie patrzę".

STANISŁAW LEM, Obłok Magellana
Leżę na kanapie i czytam... Co?
Sama bym nie uwierzyła, gdybym tu właśnie nie była i pilnie śledziła słowo za słowem....
Nic na ten temat nie mogę napisać - wybacz, ale jest to ponad moje siły, ponad moją osobę, ponad moje jakiekolwiek zapatrzenie.
"Nigdy w życiu" - po raz kolejny u mnie taki zwrot nie istnieje...
Ręce opadają w bezradności, patrząc na to co było, a co jest; załamka z tym co nastanie...
Może i był kiedyś taki moment, że dopatrywałabym się w tym jakiejś drogi, nadziei dla nas... 
Jednak nie chodzi tu o moją osobę... a jeśli nawet, to w znikomym jak dla mnie znaczeniu.
Jam po długotrwałym odwyku, po długiej wędrówce w głąb siebie i z nadzieją zaklętą w skrzydle kruka.
Nie chcę dać się kolejny raz zwieść, omamić, oszukać.
Dla ciebie to idealny moment, aby się przypomnieć i ponownie zaistnieć - w końcu to TY! NAJWIĘKSZE MARZENIE!
O zgrozo! Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz - 0:1 dla mnie.



 

wtorek, 27 września 2016




Raz, dwa, trzy
Wiedźma patrzy!
Raz, dwa, trzy, cztery
odliczanki dni minęły!

Zegar ruszył
Księga pisze 
AbRaKaDaBrA

tik - tak
tik - tak 
tik - tak
 


poniedziałek, 26 września 2016

W tobie
Nad tobą
I z tobą
Egzystuję
Balansuję
Oniemiała
Wznoszę się
Spalam
Tonę
Ą Ę Ć
Płonę
Istnieję
Emanuję 
Narastam
Iluminuję
Ewaluuję
Modlę się do Boga
w swej niemocy wyciągam ręce

Modlę się do Boga
z sercem na wyciągniętej z wnętrza mej aorcie

Krew przecieka przez palce
bijąc o bruk dnia powszedniego 
tam mam szukać oddechu
TAM
o nie - mi nic do tego 

Modlę się do Boga
stopami wgryzając się w ziemię
proszę o miłości mojej uwolnienie

Modlę się do Boga
aby mi pozwolił zmienić zapis w Księdze

Modlę się do Boga
obmywając twarz rzewnymi łzami

Nie chcę byśmy byli gdzie indziej
ja już wypełniłam jego oddechem me ciało i wszystkie kieszenie

Uwolnij mnie Panie Boże
i proszę nie wódź mnie na tęsknoty zatracenie

Ty niepoliczalny w swej wielkości
nie wiesz jak taka miłość pali, rozrywa, boli

Nie możesz poczuć tej ziemskiej niemocy
ona wciąż za człowieczym losem podąża
chrobocze, w popiele brodzi

Uwolnij mnie Boże
oddaj mi skrzydła
wystarczy że pozwolisz mu trwać przy mnie
a ja oniemiała wniebowstąpienia dostąpię


Nastała moja kochana, jedyna, najwspanialsza pora roku JESIEŃ...
Cztery ściany wypełniły barwne wrzosy, rozgościły się dynie i kasztany...
łapię oddech...

Mija wrzesień i z drżeniem serca myślę o październiku, bo wiem, co w nim nastanie...
Oto moje wyczekiwanie.
Chodź biję się z myślami, czy pozwolić  zaistnieć w eterze czterem słowom, już nie toczę wojny, decyzja została podjęta.
Myślę o wszystkim tym co było i o tym, co jest, mając świadomość tego, co nastanie - a jednak umiłowały mnie ruiny i zgliszcza...

Myślę o tym jak istotna jest wiara i nasze wzbijające się ku światłu myśli... o tym, co dzieje się na tu i teraz, i o tym co za chwilę...
Spoglądam przez siebie na siebie  i nie mogę się nadziwić jaka to ja  jestem do Edwarda w swej miłości podobna.
... i sama się sobie nadziwić nie mogę....
... i sama do siebie się uśmiecham, to płaczę - cudownie jest być ponad.
Ponad wszystko to, czym oddycha rzeczywistość, ta rzeczywistość wokół nas...
Jestem ponad  i uśmiecham się delikatnie i czekam  - JESTEM.
Kocham.



sobota, 17 września 2016






Zasiadł Anioł na drewnianej ławie
w Księżycu skąpał swą twarz
złożył dłonie swe w odpocznieniu
wzrokiem namierzył nas

Spojrzał On z zatroskaniem
bo wiedział już co się stanie
otulił swymi ciepłymi myślami
pomyślał nie pozostaniecie z tym sami

Dziś  pomimo bólu i  rozłąki
wciąż zasiewa na poboczach  dróg polne dzwonki
w rytm serca  wplata ciepłe promienie
by Miłość ta nie szła na zatracenie

Czasem tak trudno pojąć
to co właśnie się staje
gdy wzbijałam się w przestworza
wyczuwałam  też i upadek