piątek, 21 października 2016

Myślę, że mój Wilk czując uciekający grunt pod nogami, wyłapujący każdy oddech jaki w tym momencie przyszło mu łapać jako możliwie ten ostatni, nie żałował tak bardzo życia beze mnie, co żałował, iż nie poczuł smaku rozkoszy zanurzania we mnie swoich kłów. Tej gonitwy, dopadania, łapania za kark, przyciągania do siebie i przytrzymywania swoim ciężarem ciała. Myślę, że to ta tęsknota za zapachem, smakiem mego ciała była tym impulsem, która odrzucała każdą pojawiającą się myśl, iż nie wolno....
Jakże nie wolno!!! Jemu nie wolno?!!!

Och jakże byłoby szkoda odchodzić z tego świata nie zaznając konsumpcji takiej zdobyczy!!!!
Jakże to życie byłoby płytkie i ubogie bez zakosztowania smaku mego ciała, smaku mojego potu i krwi!!! Nie!!! Nie taki Wilk jak On!!!

... no i gdzie teraz jesteś mój Basiorze? W jakie wnyki wpadłeś i się w nich szamoczesz???
Czy ból ten, choć bardziej dotkliwy, nie przynosi Ci rozkoszy???
Czyż świadomość odejścia w swoim czasie z tego świata nie nabrała dla Ciebie innego wymiaru???
Czyż nie dostąpiłeś rozkoszy łowcy Alfa?!
TY!!!
JEDEN!!!
JEDYNY!!!
TY!!!  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz