poniedziałek, 14 listopada 2016


Uwielbiam moje cztery ściany... Tak bardzo w nie wrosłam... Uwielbiam zapach palonych ziół... Rozświetloną aurę palonych świec... zieleń ochronnych krzewów na parapecie i kominek pełen mocy...

Uwielbiam moje cztery ściany w których nad łóżkiem latają nocne motyle... Stare meble oglądające już tyyyyle historii ludzkiego życia, przepełnione energią tamtych lat... Księgi z wielką mądrością, mocą, miłością i moje Anioły kochane, co szepczą mi dobre słowo...

Uwielbiam moje cztery ściany z parzoną kawą i ziołowymi herbatami.... Gdzie do drewnianej stołówki zaglądają ptaki, czasem w tak przedziwnym umaszczeniu, że patrząc na nie zastanawiam się, czy to wszystko dzieje się naprawdę?  

Uwielbiam to balansowanie między przedpokojem, kuchnią, a pokojami... unosisz się, to znów spadasz; tak zgrabnie jak kot na cztery łapy.,. moje cztery ściany z drzwiami pełnymi magii zapatrzenia, z piwnicą zionącą MOCĄ energetycznej Matki Ziemi - UWIELBIAM TO!!!

Kocham wyściełany mchem dywan przed wejściem do domu... te wrzosy i świece, i fotel bujany, co stoi w poduchach wymoszczony, w koc jasny przybrany - czeka na mnie z książką i kubkiem herbaty.

Kocham to miejsce... 

2 komentarze:

  1. Podróż życia i Twój port...
    I. B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonka stanowczo mój port na tu i teraz :) Cieszę się, że tu jesteś :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń