Cudownie jest móc rano otworzyć oczy i nagle poczuć słodki ból nie tylko łydek, ud ale i pośladków - ja mam coś takiego jak pośladki? :) :) :) poczuć ręce i obudzić w sobie świadomość, że ja też mam mięśnie - hehehehe...
Nie cierpię sportu ani oglądać, ani uprawiać. Jedyne co kocham, to jazda na rowerze i wędrowanie - jeśli ktoś chce, może to podciągnąć pod aktywność fizyczną, ja jednak postrzegam to przez pryzmat mojego serca.
Z rowerem tworzę całość, nie ma nas, jesteśmy jedno... ten czas, kiedy pokonuję drogę do pracy i w inne miejsca, wdycham cudowne, rześkie powietrze, kiedy pachnie ziemia i nęci zapach bzu, kiedy wiatr czesze moje włosy i delikatnie głaszcze moje poliki - uwielbiam te chwile.
A kiedy puszczam kierownicę (ku panice kierowców jadących z nad przeciwka) rozpościeram ręce to już nie jadę - ja lecę, płynę w przestworzach...
Kiedy spadek energii - w uszach rytmiczna muzyka, kiedy dzień nastawiony na kreatywność : "Es freud mich dich kennen zu lernen", "Ich will nach Bayern fahren"...
Kiedy czuję ogrom przepełniającej wdzięczności za to kim jestem -wzbijam się duchowo wraz ze śpiewem skowronków... Zwłaszcza przy tych ptasich ariach lubię wznosić swą wdzięczność za cud istnienia i przesyłać ogrom miłości do mojej Madzi...
No więc co z tym sportem???
Z moją Mistrzynią M. i moją zaprzyjaźnioną K. wyczyniam cuda...
Nigdy w życiu nie myślałam, że będzie ktoś w stanie zmotywować mnie do większego wysiłku. Brzuszki - nieeeeeeeeeeeeeee, pompki??? a w życiu!!! Skoro udawało mi się ich uniknąć do 40tego roku życia, miałabym teraz zgłupieć i zacząć coś takiego wyczyniać?!?!?!
A tu? Kiedy tylko pozwoliłam mojej K. na poprowadzenie mnie w jej rytmie - uwielbiam ten stan, kocham to wzbijanie i opadanie - CZAD! CZAD! CZAD!
To w jaki sposób puszczają pewne blokady, to jakie zadania dostaję do wykonania przed następnym spotkaniem...
Moje drogie M i K - za tydzień będzie królować czerwień :)
DZIĘKUJĘ!!!
.... i po raz kolejny zawadiacko uśmiecha się do mnie stwierdzenie: NIGDY NIE MÓW NIGDY :)
.... i po raz kolejny zawadiacko uśmiecha się do mnie stwierdzenie: NIGDY NIE MÓW NIGDY :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz