Zamieszkałam na bagnach
moich kobiecych emocji,
złapałam się we wnyki
mej pierwszej miłości.
Wyję do księżyca,
pobieżnie spisując me myśli,
liżę swe rany w nadziei,
że czas je jeszcze zabliźni.
Kosmos swym ogromem
przez serce me płynie,
wciąż nie wiem kim jestem
w tej ziemskiej krainie.
W twym spojrzeniu i sercu
gdzieś na dnie skrywana,
od ponad ćwierć wieku
tulona, obecna, kochana.
Jednak pomimo wszystko
gdzieś zagubiona,
ani nie przyjaciółka,
nie kochanka, nie żona.
Cudownie!!!! To zmierza w bardzo dobrym kierunku Poetko :) super!
OdpowiedzUsuń:) To pewnie przez te bagna :)
OdpowiedzUsuńPodobno musza się zdarzyć bardzo ciężkie(bolesne) chwile ,żeby się stać kimś ważnym dla siebie samego, stać się kimś kim teraz jesteśmy .....
OdpowiedzUsuń