poniedziałek, 2 maja 2016

Zamieszkałam na bagnach 
moich kobiecych emocji, 
złapałam się we wnyki 
mej pierwszej miłości.
Wyję do księżyca,
pobieżnie spisując me myśli,
liżę swe rany w nadziei,
że czas je jeszcze zabliźni.
Kosmos swym ogromem
przez serce me płynie, 
wciąż nie wiem kim jestem
w tej ziemskiej krainie.
W twym spojrzeniu i sercu 
gdzieś na dnie skrywana,
od ponad ćwierć wieku 
tulona, obecna, kochana.
Jednak pomimo wszystko 
gdzieś zagubiona,
ani nie przyjaciółka,
nie kochanka, nie żona.





3 komentarze:

  1. Cudownie!!!! To zmierza w bardzo dobrym kierunku Poetko :) super!

    OdpowiedzUsuń
  2. :) To pewnie przez te bagna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobno musza się zdarzyć bardzo ciężkie(bolesne) chwile ,żeby się stać kimś ważnym dla siebie samego, stać się kimś kim teraz jesteśmy .....

    OdpowiedzUsuń