wtorek, 31 maja 2016


Jest mi tu tak dobrze.

Był czas, kiedy najbliższa przyszłość budziła we mnie wiele obaw, jednak kiedy przerodziła się na TU i TERAZ  okazała się czasem pełnym miłych niespodzianek. 

Wszystko czego doświadczamy w naszym życiu dzieje się z jakiegoś powodu, czasem pozwala nam złapać oddech, zwolnić; ponownie spojrzeć w głąb siebie, ujrzeć to, czego do tej pory nie dostrzegaliśmy, nabrać dystansu tam, gdzie nas za dużo i za mocno...

Minęło sporo czasu, spaliłam wiele świec nim udało mi się całkowicie usunąć tą złą energię, którą przywlekła  tu ciągnąc się za mną pewna kobieca poczwara.
Pył, ogień i zaklęcia pomogły, Anioły strzegą mych dróg.  Nić została przerwana, raz na zawsze obróciła się w nicość, poczwara nie przestąpi już nigdy progu mojego domu.

Prostują się moje drogi, nabierają kształtu i słońce zaczyna rozświetlać także polne dróżki - tam też zieleń bije swoją mocą :) 

Miejsce w którym  przyszło mi obecnie oddychać jest dla mnie taką oazą spokoju, pozytywnych emocji, zaczynam wzrastać, łaskotam swoimi korzeniami ten skrawek Ziemi, serce już mu oddałam.

Jestem spokojna o jutro, cieszę się na samą myśl o tym co przede mną, a miłość?
Miłość rośnie i oddycha w cichości serca, ma jeszcze czas.

Do tej pory wyczuwałam, teraz widzę, słyszę. 
Dziękuję :) 

2 komentarze: