Jest mi tu tak dobrze.
Był czas, kiedy najbliższa przyszłość budziła we mnie wiele obaw, jednak kiedy przerodziła się na TU i TERAZ okazała się czasem pełnym miłych niespodzianek.
Wszystko czego doświadczamy w naszym życiu dzieje się z jakiegoś powodu, czasem pozwala nam złapać oddech, zwolnić; ponownie spojrzeć w głąb siebie, ujrzeć to, czego do tej pory nie dostrzegaliśmy, nabrać dystansu tam, gdzie nas za dużo i za mocno...
Minęło sporo czasu, spaliłam wiele świec
nim udało mi się całkowicie usunąć tą złą energię, którą przywlekła tu
ciągnąc się za mną pewna kobieca poczwara.
Pył,
ogień i zaklęcia pomogły, Anioły strzegą mych dróg. Nić została
przerwana, raz na zawsze obróciła się w nicość, poczwara nie przestąpi
już nigdy progu mojego domu.
Prostują się moje drogi, nabierają kształtu i słońce zaczyna rozświetlać także polne dróżki - tam też zieleń bije swoją mocą :)
Miejsce w którym przyszło mi obecnie oddychać jest dla mnie taką oazą spokoju, pozytywnych emocji, zaczynam wzrastać, łaskotam swoimi korzeniami ten skrawek Ziemi, serce już mu oddałam.
Jestem spokojna o jutro, cieszę się na samą myśl o tym co przede mną, a miłość?
Miłość rośnie i oddycha w cichości serca, ma jeszcze czas.
Miłość rośnie i oddycha w cichości serca, ma jeszcze czas.
Do tej pory wyczuwałam, teraz widzę, słyszę.
Dziękuję :)
Dziękuję :)
Wzrastaj Asiu, wzrastaj- tego Ci z głębi serca życzę :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Małgosiu :)
OdpowiedzUsuń