wtorek, 26 kwietnia 2016








Czasem jest tak, że nawet nie obejrzysz się, a świat twój staje do góry nogami... uśmiecha się zawadiacko i przesyła ci myśl dogłębną i realną : i co teraz z tym zrobisz? 

Kiedy patrząc na to, co się w nim dzieje, uśmiechasz się sama do siebie i dostajesz jeszcze w bonusie skrzydła, czujesz, że płyniesz w przestworzach i nie ma mocnych, aby ktokolwiek zawrócił cię z tej drogi - czujesz, że żyjesz... 
Siły dodają nam nasze uczucia, nasi bliscy, kochani nam ludzie... sens życia odnajdujemy w różnych aspektach ludzkiego życia, w tych, które akurat my wynosimy na piedestał swojego ziemskiego żywota...
Pielęgnujemy w sobie to, co jest dla nas bezcenne, z czym się identyfikujemy, co napędza nas do działania, pozwala nam złapać oddech...

Przychodzi jednak czasem taki moment, że puka do naszych drzwi ten drugi Towarzysz naszego ziemskiego żywota, którego czasem przybycie zwiastuje silny podmuch gniewnego wiatru, mocniejszy deszcz podejrzliwości, czy huragan uczuć.  Przyodziany w mglistą pelerynę, z kapturem ozdobionym znakami zapytania, z butami odciskającymi ślad niepewności, staje przed nami z głęboko wymownym zapatrzeniem i myślą dogłębną, realną : już czas, czas na wzrastanie...

No i co? i co z tym zrobisz???

Ja? Złapię oddech i pójdę boso przez wachlarz zieloności mchu, poprzez mgłę...  Pójdę boso przez zieloność dzikich traw... Pójdę... Jeszcze nie raz...

Bo kto powiedział że... 
Wzrastanie - że to łatwe? 
Oczyszczenie - że trwa ułamek sekundy?
Pamiętanie - że nie jest jak zapominanie?
Kochanie - kto powiedział, że poznał wszystkie barwy miłości?

Życie to uczucia, emocje, to ciągłe doświadczanie tego, co wokół, to płynięcie na falach rzeki Życia... 
... to potykanie się, upadanie i ciągłe podnoszenie... to wędrowanie wciąż przed siebie... to uczenie się siebie  wciąż od nowa... popełnianie błędów, by czuć mocniej, wiedzieć więcej, żyć głębiej... korygować zaplątane ścieżki, by wciąż podążać swoją drogą... by umieć być człowiekiem...

Czasem trzeba zakląć w sobie milczenie...
Czasem trzeba nauczyć uśmiechać się do siebie...
Czasem trzeba pozwolić otulić się emocjami...
Czasem trzeba pozwolić sobie na wewnętrzną kołysankę, 
by na dnie serca utulić i ukołysać to co dla nas cenne... 

Nie zabijać, nie rodzić gniewu, nie być pamiętliwym, nie złorzeczyć...  Nie ze względu na innych, ale właśnie ze względu na samego siebie - bo to, co jest w twoim sercu jest tobą, a tam przepływa i wzrasta miłość do całego świata - aby ją poczuć musisz iść przez miłość do samego siebie...

Tak naprawdę nie wiesz wstając rano, komu przyjdzie ci dzisiaj otworzyć drzwi...
Nie wiesz, co wywoła twój uśmiech na twarzy, kto podaruje ci radość serca, a kto zatroskanie...

Jednak pamiętaj to twoje życie i ty decydujesz, kto w nim pozostaje...

...a nóż dnia jutrzejszego zza chmur wyjrzy słońce i porazi cię pięknem kosmosu, świat ci sprzyja, trzeba tylko wziąć delikatnie oddech, uśmiechnąć się do siebie, rozejrzeć się dookoła...
Kiedy gonisz szczęście - ono ucieka, kiedy odpuszczasz - samo siada na twoim ramieniu mówiąc - a widzisz - jestem, zawsze byłem tuż obok, obok ciebie :)





5 komentarzy:

  1. Czasem trzeba zakląć w sobie milczenie...
    Czasem trzeba nauczyć uśmiechać się do siebie...
    Czasem trzeba pozwolić otulić się emocjami..

    i co można dopowiedzieć, sama w sobie Asiu jesteś odpowiedzią

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem trzeba puścić wolno to co nie twoje...
    Czasem trzeba pokochać jeszcze bardziej siebie...
    Oddychać pełną piersią...
    Złapać oddech i pójść boso przez wachlarz zieloności mchu, poprzez mgłę... Pobiec boso przez zieloność dzikich traw...

    OdpowiedzUsuń
  3. Asiu dorzuć swoje zdjęcie w muchu- to na którym świecisz bielą... :) pięknie obraz się uzupełni...

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu według życzenia :)
    Pozdrawiam całym sercem :)

    OdpowiedzUsuń