Ostatnimi czasy dużo piszę.
Piszę listy, pamiętnik i dzielę się myślami na AbRaKaDaBrA...
Pewnie jest to mój sposób - jeden z wielu na oczyszczenie, wzmocnienie i działania twórcze, czy też jakby to nie zwał - terapeutyczne działanie...
Na uwolnienie Miłości i całej tej MOCY, która tak pięknie we mnie rozkwita.
Dziś podczas rozmowy z jedną z Czarownic usłyszałam : "czyli domykasz furtki".
... i tak sobie pomyślałam, że faktycznie może to tak wyglądać ale niekoniecznie tak jest :)
BO... niektóre zamykam na klucz i puszczam wokół nich gęsty bluszcz...
...są i takie, które przymykam z uśmiechem i zostawiam zapaloną latarnię - tam zawsze będzie bić światło... tam zawsze moi Bliscy sercu znajdą schronienie... Czekam na Nich z delikatnym uśmiechem i kubkiem gorącej herbaty, czy czekolady...
... jest też furtka, do której jest tylko jeden klucz - jest on tylko jeden... nie mam go ja... Furtka moja, klucz strzeżony... To furtka otulona Magią i wszystkim tym ponad... cicho sza! AbRaKaDaBrA!
... i jest jeszcze jedna taka otwarta na oścież i tylko dla tej Jednej Jedynej ta brama, bo tylko Ona może przejść tą ścieżynę. Furtka, której zamykać nie trzeba, bo ujrzeć jej nie sposób, jeśli to nie Ta patrzy co trzeba :)
Uwielbiam tą różnorodność.
Kocham moje AbRaKaDaBrA!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz