sobota, 20 lutego 2016



Wielkimi krokami zbliża się czas przeprowadzki, znów pudła, pudełeczka czas gromadzić i wypełniać naczyniami, książkami, szpargałami...
Mam nadzieję, że to już moja ostatnia przeprowadzka w mieście.
Składam w pudłach cały swój dobytek, a w tym czasie dokonuję wielokrotnie podróży w czasie...

Czuję ogromną radość na sam fakt, że będę mogła znów wyciągnąć na światło dzienne babciną toaletkę, która pomimo wielu niecnych zamachów na jej stan przetrwała i ma nadal ogromną moc. Mam już miejsce na mój fotel bujany i tylko się zastanawiam w jakim stanie przyjdzie mu tu zawitać. 

Wprowadzając się do nowego miejsca, tak prawdę mówiąc wchodzę już w coś, co już jest, wchodzę w czyjeś pozostawione życie... Zasiadam w fotelu starszej Pani, która od czasów powojennych dbała i troszczyła się o każdy kąt tego pełnego mocy miejsca i odeszła stąd w wieku 95 lat, mając wciąż świadomość tego kim jest...

Wzrusza mnie krucyfiks i lichtarzyki takie same jak u mnie w domu rodzinnym... Krzesło pomalowane olejną farbą, które zdobi piwnicę, okrągły stolik - jedyny w swoim rodzaju, i ten niziutki z figlarnymi nogami...

Poszłam tylko obejrzeć mieszkanie... Weszłam i już wiedziałam, gdzie będzie stała biblioteczka, gdzie sekretarzyk, gdzie będzie pokój Dziecięcia :) Już oczami wyobraźni urządzałam duży pokój...
Już wiem, czego będę szukać jeszcze do kuchni.... wstępnie widzę łazienkę, ustawione mam już garnki gliniane, wiklinę i metalowe świeczniki... już oczami wyobraźni zazieleniło mi się całe miejsce, już pachnie sianem, już śmieją się do nas jabłka w misach i pali się ogień w kominku...

Patrząc na moje życie, sama dostrzegam w nim wiele CUDÓW, więc dlaczego i to nie miałby być kolejny CUD?

Bo...
"To nie sztuka wybudować nowy dom,
sztuka sprawić, by miał w sobie duszę.
Podków szczęścia nie wyrzuca się na złom,
nie wynosi się na śmietnik snów i  wzruszeń."

Kapelusik starszej Pani...

Drzwi do mojego świata :)

Piwniczne skarby...

Schodami do...





4 komentarze:

  1. Już widzę, że będzie Ci w tym domku dobrze.:) Tak pięknie potrafisz zachwycać się drobiazgami.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje Kochana :) Już się nie mogę doczekać :)Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne zdjęcia, to krzesło mnie szatkuje na części, z których ciężko się pozbierać...Cudowne...Wszystkiego co najpiękniejsze Wilczyco już oswojona z nowym miejscem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pięknie... Nowe życie nowy świat nowa nadzieja. Nie brak Ci odwagi oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń