sobota, 8 czerwca 2013





Łąka jak z bajki, łąka jak ze snu, łąka moich marzeń... 
Kiedyś jak miałam te parenaście, ...dzieścia lat, z moją Babcią Jasią tak we dwie, oparte o drewniany płot rozmyślałyśmy o tym jak to będzie cudnie, kiedy przemienię sobie nasze wiejskie komórki w domek moich marzeń... z drewnianym tarasem, wiklinowymi meblami, drewnianą huśtawką...  Sad nadal będzie rodził maleńkie czerwone jabłuszka, które to moja Babcia i moja Mama skrzętnie przechowywały na czas Świąt Bożego Narodzenia, a ludzie z wyprzedzeniem zamawiali sobie po torebce lub dwie (torebki po cukrze - to były czasy) aby na ten czas pełen magii,  przystroić nimi swoje choinki:) Grusza, która miała owoce o smaku gruszkowo-miodowym:)  nigdy nie mogłam się najeść powidłami Cioci Magdzi :) Śliwy i wiśnie:) ... Cała droga do domku miała zaczynać się od strony Polnej Uliczki i przechodzić przez cały sad, aby wejść na upragnioną werandę mojego domostwa :) W tej całej podróży, każdemu, kto miał wejść do mojego ogrodu, towarzyszyć miała magia, gdzie zmysł węchu i wzroku miał przechodzić istną ucztę przygotowaną przez samą Matkę Naturę:) 
Aksamitki, kosmosy, lwie paszcze, rumianek polny, stokrotki, fiołki, niezapominajki, astry, dzwonki polne, lawenda a przy oknach malwy... Co roku miałam przemieniać się we Wróżkę i pomagać Matce Naturze na tym fragmencie padołka ziemskiego tworzyć ten pełen magii natury obraz...
Jednak tak to już jest, że my marzymy, a życie pisze swoje scenariusze...




2 komentarze:

  1. świat baśni nie istnieje... to co opisałaś to istna bajka... a ja się uparłam na bajkę... i dopnę swego tylko jakim kosztem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje:) Sama taki świat znam i to nie chodzi o kwestię bycia dzieckiem, a może i właściwie o to... Magia jest w nas i wokół nas, będzie w naszym życiu na tyle, na ile jej pozwolimy. Niestety nie istnieje w naszych rękach czarodziejska różdżka, z pomocą której zmienimy to co chcemy, tu jest potrzebny nasz czas, wysiłek, bezcenne wsparcie bliskich nam Ludzi... gdyby tak nie było wiesz mi - dawno bym uschła... Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje i dlaczego jestem tu gdzie teraz jestem, ale to nie pozwala mi na poddanie się, tworzę swój pełen magii świat w czterech miejskich ścianach, ja którą wszyscy co znają wiedzą, że jestem dzieckiem natury... Łapie swe oddechy w drodze do pracy - bo została mi wieś:) dbam o mój zielony ogród, który mam na terenie PZD i tyle... na wieś wrócę i wtedy będę czarować tą zawartością lnianego woreczka:) Wyczaruję swoją łąkę z bajki i Tobie życzę tej bajki na co dzień:) Pozdrawiam i życzę światła dobrych Aniołów:)

      Usuń