czwartek, 21 listopada 2013

Czyżby czas stanął w miejscu?...
Czyżby ktoś zakręcił diabelskim kołem ?...
Już minął miesiąc jak wyprowadziliśmy się ze swoich czterech ścian, by dać moc sprawczą ekipom remontowym.... pierwszy tydzień dla elektryka, drugi - hydraulik i ogrzewanie, a w kolejnych trzech tygodniach przekształcenie naszego M1 do M2, taki był plan.
Ponad cztery tygodnie minęły w zawrotnym tempie, a my dopiero mamy elektrykę, dziś też dobiegły końca prace hydrauliczne i mamy w końcu ogrzewanie... Ale żeby nie było za kolorowo to pozostał jeszcze wsad kominowy do zamontowania, no i cała przebudowa M1 na M2.
Stawianie ścianek, demontaż i wstawianie nowych drzwi, równanie ścian, podłóg, montaż akcesoriów sanitarnych, wylewanie podłóg... MASAKRA!!!
... ale coś drgnęło, więc...


PUK... PUK...
ODPUKAĆ W NIEMALOWANE...




Nie wierzę abyśmy wrócili do siebie na Święta Bożego Narodzenia... Taki stan mieszkania widnieje na dzień 1 grudnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz