środa, 31 lipca 2013

PLANOWANIE... REMONTY... CAŁOROCZNA GADANINA...
Jeszcze się nie zaczęło, a już mam dosyć...

Pewnie moja reakcja byłaby zupełnie inna, gdyby to chodziło o dom na wsi... mieszkanie w kamienicy - MIESZKANIE .... jak to brzmi... nadal nie wiem jakim określeniem powinnam operować - w naszym domu czy w naszym mieszkaniu?... hm.... ale to już temat na inne rozważania.... 
W każdym bądź razie mój szanowny Pan i Władca cały rok mówił o tym, jak to bierze On los naszej rodziny w swoje ręce i tylko przychodzi czerwiec, składa wniosek o kredyt hipoteczny na remont mieszkania, bo we WAKACJE trzeba go KONIECZNIE  wykonać, KONIECZNIE!!!
Dziś kończy swe panowanie lipiec, a po nim nastaje sierpień, natomiast REMONT stoi w miejscu... a wręcz powiedziałabym - cofa się... bo nagle kiedy już przybyły ekipy, które wstępnie oszacowały koszta, mojemu Panu i Władcy odwidział się natrysk nad wanną, który wcześniej był świetnym pomysłem, od dwóch, trzech dni także nie widzi On pokoju naszego Szkraba :) no bo jak to będzie wyglądać??? ...ręce opadają... najlepsze jest to, że jeśli otrzymamy kredyt, to najszybciej będzie on za dwa tygodnie, ewentualnie sprawa może się przeciągnąć do półtora miesiąca... nim wejdzie jedna ekipa... druga... no faktycznie może uda się przeprowadzić remont we WAKACJE jeśli dostanie Pan i Władca urlop w pracy :  wrzesień - październik.

1 komentarz:

  1. No i wykrakałam. Dziś dowiedziałam się, że kredyt wstępnie przyznany, mam nadzieję, że do 13tego będzie na kącie - czyli w tym roku jesień nie zazna spokoju w naszych czterech ścianach...
    Może chociaż chryzantemom się uda zaistnieć...

    OdpowiedzUsuń